Ostatni lot "Ognistego Gustawa"
Tekstowa gra przygodowa z wątkiem detektywistyczym osadzona w klimacie Hard SF.
Większośćœ ekranu zajmuje grafika widziana oczami głównego bohatera (Graphics 0), u dołu ekranu mieśœci się okno dialogowe.
Gra ukończona w 3/4.

Fabuła:
"Ognisty Gustaw" to nazwa międzyplanetarnego transportowca. Gracz, jako kapitan tego statku, otrzymuje zadanie przewieźć niezwykle ważny ładunek. Przed samym odlotem dostaje on informację że jeden z członków załogi, lecz nie wiadomo który, jest sabotażystą mającym na celu niedopuszczenie do tego by ładunek dotarł - nawet za cenę własnego życia.
Poza kapitanem na transportowcu jest sześciu członków załogi. Zadanie kapitana to dowiedzieć się kto jest sabotażystą i unieszkodliwić go. Do obowiązków kapitana należy także podejmowanie ważnych decyzji dotyczących lotu, zarządzanie zasobami, przeglądanie systemów statku. Reagować musi on na ewentualne uszkodzenia powstałe w wyniku zdarzeń losowych lub działania sabotażysty.

Na początku gry może się zdarzyć próba przekupstwa samego kapitana, by nie dopuścił do dotarcia ładunku do celu. Gracz może zdecydować czy przechodzi na stronę zła, oraz czy weźmie na pokład bombę lub broń (obie te rzeczy są zabronione na terenie portu kosmicznego). Jeśli gracz przyjmie ofertę jego cel zmienia się o 180 stopni - musi sabotować statek tak, żeby nie dotarł do celu, zachowując przy tym życie (zniszczenie statku w kosmicznej otchłani raczej tego nie gwarantuje).


Ciekawostki:

- Po latach uruchomiłem grę (Ed) nie pamiętając już w jakim stopniu jest skończona. Po odlocie na mostku wyłączyłem blokady bezpieczeństwa śluzy, co podczas lotu już jest incydentem. Gdy dostałem się do śluzy ubrałem kombinezon kosmiczny i otworzyłem zewnętrze drzwi. Drzwi wewnętrzne pozostały otwarte - gdybym nie wyłączył blokady musiałbym je zamknąć, inaczej śluza by się nie otworzyła. Przez chwilę słyszałem szum uciekającego powietrza. Nastąpiła dekompresja i cała załoga zginęła. Zamknąłem i zabezpieczyłem śluzę, oraz przywróciłem atmosferę. Ucieszyłem się że zabiłem terrorystę i zakończę grę pozytywnie Po stu paru dniach lotu komputer wyłączył oświetlenie (kolory na ekranie stały się bardzo ciemne) i poinformował że przeszedł w tryb oszczędzania energii, ponieważ stan naładowania akumulatorów jest niski. Okazało się że już kilka dni wcześniej zepsuły się generatory prądu. Sam nie potrafiłem ich naprawić, bo nie byłem technikiem czy inżynierem. Po następnych kilkunastu dniach z braku prądu wyłączyły się wszystkie systemy wraz z silnikami. Statek przeszedł w dryf i na tym skończyła się moja przygoda.

- Mimo iż terrorysta był losowany wśród załogi, prawie wszyscy załoganci na pytanie "Kto jest terrorystą?" odpowiadali "Hirni" - Hirni był szóstym załogantem i jako jedyny był łysy. W czasach gdy ta gra była pisana łysi byli głównie więźniowie.

- Na początku gry gracz pytany jest o nazwisko i płeć. Przeważnie w grach płeć nie ma znaczenia, tu jest podobnie, z jednym wyjątkiem - w WC można skorzystać z kibelka damskiego lub męskiego, skorzystanie z odpowiedniego generuje (powiedzmy ciekawy) dźwięk, w przeciwnym razie komputer pokładowy uzna nas za niestabilnych emocjonalnie i odbierze prawo wejścia na mostek. Bez tego ciężko jest skończyć grę, bo mamy mały wpływ na to co dzieje się ze statkiem.